Leki przeciwbólowe na bolesne miesiączki.
Czy to najlepsze rozwiązanie?
Sprawdź, dlaczego warto zadbać o swoje ciało holistycznie
Bolesne miesiączki potrafią wyłączyć z życia. Skurcze, napięcie, ból promieniujący do krzyża, brzucha, pachwin… Znasz to dobrze. W takich chwilach najłatwiej sięgnąć po tabletkę przeciwbólową — przecież „pomaga”.
Ale czy na pewno pomaga, czy tylko ucisza problem na kilka godzin?
W gabinecie fizjoterapii uroginekologicznej w Warszawie Wesołej każdego tygodnia spotykam kobiety, które od lat żyją w błędnym kole: ból → tabletka → chwilowa ulga → nawrót bólu.
A przecież bolesne miesiączki nie biorą się znikąd. Nie są „Twoją normą”. Nie są czymś, co musisz po prostu przetrwać.
Dlaczego same leki przeciwbólowe nie rozwiązują problemu?
Leki działają tylko na chwilę. Odpowiadają za tymczasowe wyciszenie sygnału, ale nie zmieniają:
- napięcia mięśni dna miednicy,
- sposobu oddychania,
- stresu i reakcji układu nerwowego,
- zaburzonej pracy przepony,
- nieprawidłowych wzorców ruchowych,
- ograniczeń w obrębie miednicy, blizn czy przeciążeń,
- zbyt małej świadomości własnego ciała.
To tak, jakbyś wyłączała alarm, ale ignorowała ogień.
Ból wraca — czasem mocniejszy, czasem dłuższy, czasem dochodzą inne objawy. A dodatkowo częste stosowanie środków przeciwbólowych obciąża żołądek i wątrobę.
Dlatego coraz więcej pacjentek wybiera terapię przyczynową zamiast maskowania skutków.
Co możesz zrobić zamiast łykania kolejnej tabletki?
W fizjoterapii uroginekologiczicznej pracujemy całościowo — z ciałem, oddechem, napięciem i świadomością.
Jeśli ból pojawia się cyklicznie, to znaczy, że ciało daje sygnał. Naszym zadaniem jest go zrozumieć i przywrócić równowagę.
1. Nauka oddechu, który zmniejsza napięcie i ból
Praca przepony i oddechu jest jednym z najskuteczniejszych, naturalnych sposobów łagodzenia bólu miesiączkowego. Odpowiedni oddech:
- obniża napięcie w mięśniach dna miednicy,
- uspokaja układ nerwowy,
- zmniejsza odczucie bólu,
- poprawia krążenie w miednicy.
2. Terapia mięśni dna miednicy
Bolesne miesiączki bardzo często mają związek z nadmiernym napięciem w obrębie miednicy. Fizjoterapeuta uroginekologiczny potrafi ocenić:
- ustawienie miednicy,
- stopień napięcia mięśni,
- zakres ruchu,
- pracę blizn (np. po cesarskim cięciu),
- mobilność narządów miednicy mniejszej.
Dzięki temu leczenie jest skuteczne i celowane.
3. Samokontrola i samoświadomość — nauka reagowania na sygnały ciała
W trakcie terapii uczysz się, jak:
- rozpoznawać pierwsze symptomy napięcia,
- pracować z ciałem w domu,
- wykonywać konkretne ćwiczenia,
- radzić sobie w dni największego bólu,
- dbać o siebie w całym cyklu.
To wiedza, która działa dłużej niż tabletka.
4. Praca manualna i techniki rozluźniające
Delikatne techniki stosowane w fizjoterapii uroginekologiczicznej mogą redukować napięcia i poprawiać krążenie, co znacznie zmniejsza ból menstruacyjny.
Dlaczego współpraca z fizjoterapeutą uroginekologicznym działa długofalowo?
Bo działamy na przyczynę, nie na objaw.
Bo Twoje ciało potrzebuje uważności, wiedzy i spokojnej pracy — nie kolejnej tabletki.
Bo w bezpiecznej, zaopiekowanej atmosferze w gabinecie możesz odkryć, że ból da się oswoić, rozluźnić i zrozumieć.
Pacjentki bardzo często mówią:
„Gdybym wiedziała wcześniej, że fizjoterapia uroginekologiczna może TAK POMÓC, nie łykałabym leków latami.”
I właśnie dlatego warto zainwestować w siebie już teraz, a nie dopiero wtedy, gdy problem urośnie.
Zapraszam do gabinetu fizjoterapii uroginekologicznej w Warszawie-Wesołej
Jeśli:
- bolesne miesiączki wyłączają Cię z życia,
- masz dość tabletek i chwilowych efektów,
- chcesz zrozumieć swoje ciało i odzyskać komfort,
- szukasz specjalisty, który Cię wysłucha i poprowadzi,
— jestem tu, żeby Ci pomóc.
Wspólnie znajdziemy rozwiązanie, a Ty nauczysz się, jak zadbać o siebie na co dzień — nie tylko „na chwilę”.
Maria Sokołowska – fizjoterapeutka kobiet