Przejdź do treści
Strona główna » Moje dziecko nie potrafi usiedzieć w miejscu. Jak fizjoterapia wpływa na takie trudności?

Moje dziecko nie potrafi usiedzieć w miejscu. Jak fizjoterapia wpływa na takie trudności?

    Moje dziecko nie potrafi usiedzieć w miejscu. Czy to na pewno kwestia charakteru?

    „Pani syn przez cały czas się wierci…”

    To jedno zdanie potrafi zostać z rodzicem na długo.

    Wracasz z zebrania i zaczynasz się zastanawiać.

    Przecież w domu też to widzisz.

    Siada do układania puzzli.

    Po chwili klęczy na krześle.

    Za moment macha nogami.

    Potem schodzi po kredki, chociaż leżą obok.

    Poprawia bluzę.

    Wstaje napić się wody.

    Patrzy przez okno.

    Wraca.

    I znowu słyszysz:

    „Skup się.”

    Tylko że ono naprawdę próbuje.

    I właśnie to najbardziej boli rodziców.

    Bo widzą, że dziecko się stara, a mimo to coś mu przeszkadza.


    „Przecież on nie robi tego specjalnie…”

    Bardzo często rodzice słyszą:

    • „Jest niegrzeczny.”
    • „Nie potrafi usiedzieć.”
    • „Jest leniwy.”
    • „Nie kończy zadań.”

    A oni myślą:

    „Ale przecież ja widzę, że on chce…”

    I mają rację.

    Dziecko często nie walczy z zadaniem.

    Ono walczy z własnym ciałem.


    Dlaczego siedzenie może być dla dziecka tak trudne?

    Dorosły siada na krześle i po prostu siedzi.

    Nie zastanawia się nad tym.

    Nie kontroluje świadomie napięcia mięśni.

    Nie myśli o utrzymaniu równowagi.

    Układ nerwowy wykonuje tę pracę automatycznie.

    U dziecka proces ten cały czas dojrzewa.

    Jeżeli organizm potrzebuje nieustannego ruchu, zmiany pozycji czy dodatkowych bodźców, siedzenie staje się ogromnym wysiłkiem.

    To trochę tak, jakby ktoś poprosił Cię o rozwiązanie trudnego zadania matematycznego podczas biegu.

    Da się?

    Może przez chwilę.

    Ale kosztuje to ogrom energii.


    Czasami problem zaczyna się dużo wcześniej niż w szkole

    Rodzice często myślą, że trudności pojawiły się dopiero wtedy, gdy dziecko usiadło w szkolnej ławce.

    Tymczasem ich źródło może leżeć znacznie wcześniej.

    Rozwój dziecka to proces, w którym ogromną rolę odgrywa dojrzewanie układu nerwowego oraz integracja odruchów pierwotnych.

    To automatyczne reakcje, z którymi rodzi się każde niemowlę.

    Są one niezbędne w pierwszych miesiącach życia, ale wraz z rozwojem powinny stopniowo wygasać.

    Jeżeli część z nich pozostaje aktywna dłużej, organizm może mieć trudności z planowaniem ruchu, utrzymaniem stabilnej pozycji czy odpowiednim reagowaniem na bodźce.

    Rodzic widzi dziecko, które się wierci.

    My zastanawiamy się:

    Dlaczego jego ciało cały czas potrzebuje ruchu?


    To nie jest kwestia złego wychowania

    Bardzo wielu rodziców obwinia siebie.

    „Może za mało od niego wymagamy.”

    „Może za dużo pozwalamy.”

    „Może powinniśmy być bardziej konsekwentni.”

    A my podczas konsultacji często mówimy coś zupełnie innego.

    Najpierw sprawdźmy, czy jego organizm jest gotowy na to, czego od niego oczekujemy.

    Bo trudno wymagać od dziecka spokojnego siedzenia, jeśli jego układ nerwowy nieustannie wysyła sygnał:

    „Ruszaj się.”


    Dlaczego fizjoterapeuta pyta o koncentrację i zachowanie?

    Rodzice są tym często zaskoczeni.

    Przecież przyszli do fizjoterapeuty, a słyszą pytania o szkołę, emocje i codzienne funkcjonowanie.

    Dzieje się tak dlatego, że ciało i układ nerwowy działają razem.

    Jeżeli dziecko ma trudność z utrzymaniem stabilnej pozycji, koordynacją czy organizacją ruchu, znacznie szybciej się męczy.

    A kiedy organizm jest przeciążony, dużo trudniej skupić uwagę na zadaniu.

    Dlatego patrzymy na dziecko całościowo.

    Nie na jeden objaw.


    Jak wygląda konsultacja w Fizjo-Pediatrii?

    Rodzice często przychodzą do nas i mówią:

    „Nie wiemy już, co robić.”

    I to jest dobry moment.

    Bo naszym zadaniem nie jest ocenianie dziecka.

    Naszym zadaniem jest znalezienie przyczyny.

    Podczas konsultacji dokładnie analizujemy rozwój dziecka.

    Oceniamy między innymi:

    • rozwój motoryczny,
    • napięcie mięśniowe,
    • równowagę,
    • koordynację,
    • stabilizację tułowia,
    • planowanie ruchu,
    • funkcjonowanie odruchów pierwotnych,
    • sposób reagowania organizmu na bodźce.

    Dzięki temu możemy zobaczyć coś więcej niż tylko wiercenie się na krześle.

    Możemy zrozumieć, dlaczego ono się pojawia.


    Jak pomagamy w naszym gabinecie?

    Wielu rodziców wyobraża sobie, że terapia będzie polegała na uczeniu dziecka siedzenia przy stoliku.

    Nic bardziej mylnego.

    Dziecko rozwija się poprzez ruch.

    Dlatego właśnie ruch wykorzystujemy jako narzędzie terapii.

    Tworzymy indywidualny plan pracy dostosowany do potrzeb konkretnego dziecka.

    Poprzez odpowiednio dobrane aktywności wspieramy dojrzewanie układu nerwowego, rozwój równowagi, koordynacji, stabilizacji oraz integrację odruchów pierwotnych.

    Nie uczymy dziecka, żeby „przestało się ruszać”.

    Pomagamy jego organizmowi lepiej organizować ruch.

    Kiedy ciało pracuje sprawniej, dziecku łatwiej jest usiąść, skoncentrować się, pisać, czytać i wykonywać codzienne zadania.

    To dlatego terapia nie wpływa tylko na jedną trudność.

    Często zmienia sposób funkcjonowania dziecka w domu, przedszkolu i szkole.


    Co mówią rodzice po pewnym czasie?

    Przychodzą z problemem:

    „Nie może usiedzieć w miejscu.”

    Po kilku tygodniach słyszymy:

    „Sam kończy układanki.”

    „Pani w szkole powiedziała, że dłużej pracuje przy stoliku.”

    „Nie musimy co chwilę przypominać, żeby usiadł.”

    „Jest spokojniejszy i mniej się frustruje.”

    To nie dlatego, że nagle stał się „grzeczniejszy”.

    To dlatego, że jego organizm zaczął pracować bardziej efektywnie.

    I właśnie wtedy może pokazać swój prawdziwy potencjał.


    Najważniejsze

    Jeżeli Twoje dziecko ciągle się wierci, szybko się rozprasza, nie lubi siedzieć przy stoliku i codziennie słyszy, że „powinno się bardziej postarać”, nie zakładaj od razu, że to kwestia charakteru.

    Czasami jego ciało mówi:

    „Jest mi z tym naprawdę trudno.”

    W Fizjo-Pediatrii nie oceniamy dzieci i nie szukamy winnych.

    Szukamy przyczyny.

    Bo kiedy zrozumiemy, jak rozwija się układ nerwowy i czego potrzebuje organizm dziecka, możemy dobrać terapię, która realnie ułatwi mu codzienne funkcjonowanie.

    Jeśli podczas czytania tego artykułu pomyślałaś: „To jest dokładnie moje dziecko”, zapraszamy na konsultację. Razem poszukamy przyczyny i stworzymy plan terapii, dzięki któremu dziecku będzie po prostu łatwiej – w domu, w przedszkolu i w szkole.

    Artykuł przygotowała mgr Agnieszka Jasińska – fizjoterapeutka i terapeutka Integracji Sensorycznej w Fizjo-pediatrii.


    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *